Przejdź do głównej zawartości

BHP, a po co to komu?

W sieci krąży wiele obrazków, zdjęć czy memów z serii po co komu zasady BHP. Niektóre są nad wyraz śmieszne, inne zaś przerażające. Sama każde szkolenie z zakresu Bezpieczeństwa i Higieny Pracy zaczynam właśnie od wyjaśnienia - po co nam to całe behape.

I tak, jeśli chodzi o pracownika - Kodeks Pracy nakłada na niego przestrzeganie przepisów i zasad BHP (art. 211 k.p), analogicznie oczywiście pracodawca również zobligowany jest do przestrzegania tych zasad - do jego głównych zadań należy zapewnienie pracownikom bezpiecznych i higienicznych warunków pracy. Zachęcam do lektury - Dział X Kodeksu Pracy. Tyle o pracy.

A co z naszym domem? 

A no właśnie! Tu sami jesteśmy odpowiedzialni za bezpieczeństwo swoje i swoich bliskich. 
Zwłaszcza dzieci. 

Ile razy każdy z Was rodziców z większym czy mniejszym stażem chciało aktywować sobie dodatkową parę oczu. Podobno statystycznie co piąty wypadek ma miejsce w domu. Prawdę mówiąc średnio ufam statystykom - w końcu statystycznie ja i koń mamy po 3 nogi. Jednak prawda jest taka, że znaczna część wypadkom jakim ulegamy ma miejsce właśnie w domu - w miejscu, w którym wielu z nas spędza większość swojego dnia, w naszym azylu. 
Większość wypadków zarówno tych w pracy (tu z doświadczenia Wam powiadam), jak i w domu (również z doświadczenia wiem ot co!)  wynika z niedostatecznej koncentracji uwagi, oraz braku ostrożności. Co nas również gubi? Rutyna. "Pani, całe życie tak robię, nigdy nikomu nic się nie stało", co przekładając na nasze domowe warunki mogłoby brzmieć - "Pani, dziecko zawsze wspinało się na tą szafę, ale  nigdy wcześniej nie spadło". Z rękawa mogę sypać  przykłady tego typu. 

A zatem jakie to są domowe wypadki, jak ich unikać i co robić, jeśli wypadek już się zdarzy, będzie systematycznie (w miarę możliwości of kors) pojawiało się na blogu. 

Stay safe! 
Pani Behapowiec 

Komentarze