W sieci krąży wiele obrazków, zdjęć czy memów z serii po co komu zasady BHP. Niektóre są nad wyraz śmieszne, inne zaś przerażające. Sama każde szkolenie z zakresu Bezpieczeństwa i Higieny Pracy zaczynam właśnie od wyjaśnienia - po co nam to całe behape.
A co z naszym domem?
A no właśnie! Tu sami jesteśmy odpowiedzialni za bezpieczeństwo swoje i swoich bliskich.
Zwłaszcza dzieci.
Ile razy każdy z Was rodziców z większym czy mniejszym stażem chciało aktywować sobie dodatkową parę oczu. Podobno statystycznie co piąty wypadek ma miejsce w domu. Prawdę mówiąc średnio ufam statystykom - w końcu statystycznie ja i koń mamy po 3 nogi. Jednak prawda jest taka, że znaczna część wypadkom jakim ulegamy ma miejsce właśnie w domu - w miejscu, w którym wielu z nas spędza większość swojego dnia, w naszym azylu.
Większość wypadków zarówno tych w pracy (tu z doświadczenia Wam powiadam), jak i w domu (również z doświadczenia wiem ot co!) wynika z niedostatecznej koncentracji uwagi, oraz braku ostrożności. Co nas również gubi? Rutyna. "Pani, całe życie tak robię, nigdy nikomu nic się nie stało", co przekładając na nasze domowe warunki mogłoby brzmieć - "Pani, dziecko zawsze wspinało się na tą szafę, ale nigdy wcześniej nie spadło". Z rękawa mogę sypać przykłady tego typu.
A zatem jakie to są domowe wypadki, jak ich unikać i co robić, jeśli wypadek już się zdarzy, będzie systematycznie (w miarę możliwości of kors) pojawiało się na blogu.
Stay safe!
Pani Behapowiec
Komentarze
Prześlij komentarz